Durszlak.pl

INNE

czwartek, 13 czerwca 2013

Biegam od niedawna - minął jakiś miesiąc, a naprawę bardzo to lubię. Postanowiłam nadać temu jakiś konkretniejszy plan: obowiązkowo 3x w tyg. biegi. Dni obojętne, jak mi będzie pasowało, może być jeden po drugim, a może być też z przerwami. Tydzień pierwszy liczę od teraz (tyle, że będą 2 biegi, bo jutro wyjeżdżam - jednak też spędzę ten czas na sportowo). 

Na razie mam tę samą trasę, jedynie czasami kiedy mam ochotę pobiegać dłużej gdzies tam jeszcze zakręcam w boczne uliczki. Mój pierwszy bieg - poszło o ile dobrze pamiętam 4,3km (+ jakieś 7km marszu), przy kolejnym było już znacznie lepiej - coś ok. 6km (reszta marsz) i tak stopniowo szło w górę, przez ostatnich pare razy utrzymując się na 8km, aż do wczoraj - 8,9km (reszta marsz). Do tej pory miałam jedną "wpadkę" - pierwszy raz kiedy tak się źle czułam, że nie dałam rady zrobić tych moich 8km. Na szczęście już jest ok.

Biegam w butach Reebok Easytone. Kupiłam je dużo wcześniej, a nie z myślą o tym sporcie. Wspaniale mi się w nich chodzi, są miękkie od środka, nie obcierają, a do tego - moim zdaniem - są ładne. Miałam okazję przetestować je zarówno na spacerach, "w życiu codziennym", podbiegach do tramwaju, jak i moich biegach oraz na zajęciach fitnessu - wszędzie mi odpowiadają. Zaznaczę jednak, że jak poszłam na fitness w trampkach to moje nogi były znacznie mniej zmęczone (po prostu nie czułam tam mięśni) niż w tych butach. Nie wierzę w reklamy czy akcje promocyjne, a jednak w przypadku tych butów coś jest na rzeczy, bo mięśnie faktycznie lepiej pracują :)

 

 

11:18, smacznienadiecie , INNE
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 kwietnia 2013

Chicken Tuna... kto nie zna, niech zajrzy na: http://chickentuna.tumblr.com/

Przyznam, że przez dłuższy czas trafiałam na zdjęcia jej tyłka, ale poprzez inne strony i byłam przekonana, że to robota grafików/PS'a - dobra reklama jakichś butów... a tu zonk. Zakochałam się w jej pośladkach, a ta cześć kobiecego ciała stanowi moją OBSESJĘ, więc "znam się na rzeczy" :D

Zdj. pochodzą ze strony Chicken Tuny.

 

 

Uwielbiam ten tyłek! Aż chce się klepnąć! (i to pisze kobieta! pomyślcie, co chodzi po głowie facetowi...) I przysięgłam sobie, że zapracuję na takie pośladki. TEN TYŁEK BĘDZIE MÓJ I KONIEC! 

 

Jak? Przysiady. Tuna tez je robi. Zaczęłam Wyzwanie Pośladkowe od dziś. Zaliczyłam pierwszy dzień (i mi mało!), już chcę jutro!  

Program:

 

Jak skończę, zamierzam dalej ćwiczyć przysiady - przejdę do innego programu :)

 

Chicken Tuna ma piękne nogi. To też jest motywacją, ale jak mówiłam - mam obsesję na punkcie pośladków. Choć zamierzam dzięki niej zmotywować się też by regularnie ćwiczyć brzuch - o tym wkrótce :)

 

 

środa, 21 grudnia 2011

 

Witajcie. Podczas Świąt ciężko jest utrzymać dietę. Jednych kuszą sałatki z majonezem, innych pierogi lub uszka, kolejnych (jak mnie ;) ciasta. Uwielbiam słodkie, za słonym nie przepadam, dlatego nie należę do grona fanów chipsów (i dobrze!), choć od czasu do czasu zjem te o smaku fromage. Do "bezpiecznych", czyli niskokalorycznych świątecznych potraw na pewno możemy zaliczyć czysty barszcz czy grzybową (nie zabielamy!). Tu przytycie nam nie grozi. Gorzej będzie, gdy dołożymy do tego uszka, zagryziemy pierożkami, pasztecikiem, popijemy czerwonym winem i na deser wepchniemy w siebie tonę ciast. Niestety nie tylko te produkty są kaloryczne. Poza tym przestrzegam szczególnie przed bigosem, pieczoną kaczką, gęsią, kutią, pierniczkami (gubią!) i pieczywem. Pamiętajcie, żeby na Wigilijnym stole znalazł się ciemny chleb, a nie tylko biały.

Pomocna lista (kaloryczność potraw pieczonych jest tu podana w przypadku tradycyjnego przygotowania; z mniejszą ilością tłuszczu lub bez niego kcal będzie mniej):

Barszcz czysty – 400g – pełen talerz – 60kcal

Zupa grzybowa czysta – 400g – pełen talerz – 30kcal

Kompot z owoców suszonych 200g – mniejsza szklanka – 138kcal

 

Pierogi z kapustą kiszoną 160g – 4 sztuki – 166kcal

Pierogi ruskie z sera tłustego 160g – 4 sztuki – 204kcal

Krokiety z kapustą 150g – 2 małe – 110kcal

Kapusta zasmażana 400g – pełen głęboki talerz – 71kcal

Kołduny, uszka  50g – 5 sztuk – 77kcal

Sałatka jarzynowa 100g – mała porcja – 192kcal

 

Karp w panierce smażony 150g – 410kcal

Karp w galarecie 85g – mała kostka – 55kcal

Karp pieczony 150g – 170kcal

Pstrąg pieczony 170g – 145kcal

Łosoś smażony saute 100g – 1 mały kawałek – 380kcal

Śledź w śmietanie 50g – mały filet – 42kcal

Śledź w oleju – 50g – mały filet – 51kcal

Śledź smażony panierowany 50g – mały filet – 68kcal

Łosoś wędzony 100g – 6 cienkich plastrów – 153kcal

Pasztet z mięsa mieszanego 100g – 1 plaster duży 2cm - 391kcal

Dorsz po grecku 110g(60g ryby, 3 łyżki warzyw) – 80kcal

Łazanki z kapustą – 150g – mała porcja ¼ talerza – 221kcal

Polędwica wieprzowa pieczona 100g – 10 plasterków - 165kcal

Szynka gotowana 100g – 3 okrągłe (duży przekrój) plastry – 221kcal

Polędwica z indyka 100g – 10 cienkich plastrów – 101kcal

Bigos 400g – pełen talerz głęboki – 467kcal

Nóżki w galarecie 80g – kostka 10:5:5 – 383kcal

Kaczka pieczona bez dodatków 200g – średnia porcja – 638kcal

Gęś pieczona bez dodatków 200g – średnia porcja – 382kcal

Królik w śmietanie 200g – średnia porcja – 440kcal

Zrazy 100g – 1 średni 145kcal

 

Tort czekoladowy 100g – średni kawałek brzeg około 5cm – 218kcal

Piernik z bakaliami 25g – 5:10:1cm – 93kcal

Sernik 80g – mała kostka – 5:5:5 – 237kcal

Babka biszkoptowa 50g – 170kcal

Makowiec 40g – kawałek 1cm – 142kcal

Kutia 100g – 280kcal

Keks 50g - 160

Pierniczki 50g – 3 sztuki – 230kcal

 

Wino czerwone 100g – lampka – 68kcal

Wódka i inne alkohole wysokoprocentowe  100g – w okolicach 220kcal

Szampan 100g –lampka – 76kcal

Pamiętajcie, że nie warto cały dzień "oszczędzać" kalorii, aby podczas Wigilijnej kolacji móc zjeść dużo. Organizm nie nadąży z trawieniem tylu tłuszczy i węglowodanów na raz. Rozłóżcie sobie (jak zawsze) posiłki w regularnych odstępach czasowych. Do kolacji można jeść dietetycznie, z uwzględnieniem dużej ilości warzyw (aby brzuchy były pełne), ale śniadanie musi być sycące. Pierwszy posiłek dnia nie może być marchewką... Normalne, dietetyczne śniadanie z uwzględnieniem tego, by zawierało mniej tłuszczy (czyli np. lepiej odpuścić sobie jajecznicę), ponieważ spożyjemy ich dużo wieczorem. Pamiętajcie, aby pić dużo płynów (niesłodzone herbaty - polecam czerwoną; niegazowaną wodę). A podczas obiadu/kolacji świątecznej-jedzcie wolno, delektujcie się smakiem, odpuście sobie to, co możecie zjeść normalnie, w ciągu roku, gdy nie ma świąt (np. ziemniaki), jedzcie to, na co czekałyście cały rok lub to, na co macie największą ochotę. Próbujcie różnych potraw, ale nie zjedzcie wszystkiego co stoi na stole ;) Taktyka małych porcji + dużej ilości warzyw i płynów jest idealna. Smacznego!